Urządzone ze smakiem, udekorowane sztuką nowoczesną salony zerkają na nas z okładek czasopism wnętrzarskich. Proste, piękne wnętrza wpychają się nieproszone w naszą podświadomość, by przy pierwszych wiosennych porządkach wybuchnąć z premedytacją doprowadzając nas niejednokrotnie do czarnej rozpaczy. My także chcemy mieszkać nowocześnie i ze smakiem.

Rozpoczynamy więc nierówną walkę z wzorcowym salonem z okładki.

Czy mamy szansę wygrać?

Oczywiście. I jeżeli tylko uda nam się stworzyć dobry plan działania, możemy być pewni że nasz salon rzuci publikę na kolana.

Mamy budżet, w co zatem zainwestować? Dobre meble, dodatki zawsze są dobrym początkiem. Jednak jeśli nasze wnętrze ma być urządzone według światowych standardów zainwestujmy w sztukę.

I od razu głośno powiedzmy, że nie tylko ci z nas którzy mogą sobie pozwolić na zakup słynnych dzieł sztuki do salonu są na uprzywilejowanej pozycji. Rozpoczynając swoją przygodę z urządzaniem wnętrz należy zadać sobie pytanie jaki rodzaj sztuki lubimy, jaki obraz ma szansę stać się prawdziwą ozdobą naszego salonu. Czy zadowolimy się sielankowym pejzażem w stylu Pissarra, który podkreśli spokojne wnętrze czy chcemy nasz salon urządzić z pazurem, szokując odbiorców wyborem tematyki?
Przyznam, że choć cenię sztukę Beksińskiego, nie czułabym się komfortowo w salonie z którego ścian spoglądają na mnie demoniczne postaci i niepokojąco tajemnicze budowle.

Jeśli dysponujemy większą gotówką warto zapoznać się z ofertą domów aukcyjnych oferujące, oprócz najznakomitszych dzieł malarskich, często te mniej znane. Nie liczmy zatem na oryginalny obraz Dali’ego, ale już na jedną z jego grafik przy odrobinie szczęścia możemy natrafić. Być może taki cenny drobiazg będzie zaczątkiem naszej przygody z kolekcjonerstwem.

Jeśli jednak zarówno Dali, Picasso czy Monet są poza sferą naszych możliwości finansowych zajrzyjmy na krajowe aukcje, choćby Desy. W cyklicznych aukcjach pojawiają się zarówno polscy znani malarze jak i młoda sztuka, albowiem niezwykle modne stało się inwestowanie w twórców mniej znanych. Cyklicznie organizowane przez DESĘ aukcje młodej sztuki nie tylko kuszą ceną, ale także obietnicą zysków w przeciągu kilkudziesięciu lat. Spróbujmy zatem zainwestować w młodych, nieznanych jeszcze twórców. Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto słyszał o Sasnalu, a w ciągu kilku lat malarz stał się doskonale rozpoznawalnym twórcą, którego malarstwo stało się popularne na zachodzie, a więc warto mieć je na ścianie salonu.

Podczas aukcji Desy odnajdziemy również wielu znanych polskich portrecistów, pejzażystów takich jak Axentowicz, Chełmoński, Weiss. Ten rodzaj malarstwa doskonale sprawdzi się w salonach urządzonych po mieszczańsku, wśród mebli stylu biedermeier.

Jeśli właśnie znalazłeś się w tym miejscu i zamierzasz porzucić czytanie dalszej części tekstu boleśnie uświadomiwszy sobie, że nawet młoda sztuka jest poza zasięgiem twojego portfela, a wizja salonu z pustymi ścianami wisi ci nad głową, zaczekaj. Zanurz się w Internet, a przy odrobinie szczęścia znajdziesz dla siebie obraz idealny. I czy będzie to reprodukcja dzieła Andiego Worhola, skądinąd świetnie się nadającego do nowoczesnych przestrzeni, czy skopiowany przez adeptkę malarstwa obraz Moneta idealnie współgrający z promieniami zachodzącego słońca przetaczającymi się przez twój salon, to warto. Warto zainwestować w sztukę. Niezależnie od wyboru tematów obraz na ścianie doda splendoru każdemu wnętrzu. Także twojemu salonowi.